Maroko

Maroko, Marrakesz, Jardin Majorelle

W oczach mi się mieni od tych wszystkich kolorów. Soczyste pomarańczowe owoce, żółte kopce przypraw, czerwone i niebieskie dywany wiszące na blado różowym murze. Ale w tym momencie potrzebuje na gwałt koloru zielonego, aby odpocząć choć na chwilkę od gorącego i lepkiego zgiełku Marrakeszu.

Ruszam więc w kierunku Jardin Majorelle, małej oazy spokoju, w środku tego chaotycznego miasta. Trafić tam nie jest wcale tak łatwo, ale po drodze spotykam równie zdezorientowanych co ja, trzech młodych chłopaków. Mohammad i Salman pochodzą z Iraku ale praktycznie od dzieciństwa mieszkają w Holandii a Raffaele jest Włochem przebywającym na kontrakcie w Maroko. Cała trójka spotkała się wczoraj, błądząc po uliczkach Medyny. W dalszą drogę wybieramy się już razem, co jakiś czas zagadując przechodniów o właściwy kierunek.

Wysoka brama broni dostępu do miejsca absolutnie wyjątkowego, prawdziwego zaczarowanego ogrodu. Już od pierwszego kroku, uderza w nas magia której dajemy się ponieść przez kilka kolejnych godzin. Bambusowy labirynt wiedzie nas do małego zagajnika z kamiennymi ławami. Tuż obok stoją potężne kolorowe donice z egzotycznymi kwiatami a z oddali dobiega szum fontanny. Rozsiadamy się wygodnie i w przyjemnym cieniu palm, zaczynamy rozmawiać o podróżach.

              

             

Ogród został zaprojektowany przez francuskiego malarza Jardina Majorelle na początku XX wieku. W latach osiemdziesiątych podupadającym obiektem zainteresował się słynny projektant mody, Yves Saint Laurent. Od dawna fascynowało go Maroko, architektura i kolory tego niezwykłego kraju. Pragnął tutaj znaleźć miejsce, gdzie mógłby w spokoju oddawać się projektowaniu. Olbrzymim nakładem pracy (m.in sprowadził wiele egzotycznych roślin) doprowadził ogród do świetności, tworząc wyjątkową i niepowtarzalną oazę. Projektant lubił przyjeżdżać tu ze swoim życiowym partnerem Paulem Berge, nawet kilka razy do roku. Po śmierci, prochy Yves Saint Laurena zostały rozsypane wśród bambusowych zagajników i kwiecistych drzew.

Ośrodek jest bardzo duży, od strony ulicy otacza go wysoki ceglany mur. To co wyróżnia go od innych ogrodów to swego rodzaju symetria, dbałość o detale, różnorodność i przede wszystkim kolorystyka. Dominującą barwą jest tutaj soczysty niebieski i jaskrawy żółty, które doskonale łączą się z wszechobecną zielenią drzew. Futurystyczna, kolorowa willa w w energetycznych barwach, przyciąga wzrok niemal od samego wejścia. Aby dostać się do domu trzeba najpierw pokonać alejkę wysadzaną kafelkami w stylu arabskim, otoczoną ścianą wysokich kaktusów. Po obu stronach znajdują się błękitne oczka wodne z niewielkimi fontannami. Wprawdzie willa nie jest udostępniona do zwiedzania, ale można zajrzeć do kilku niewielkich pomieszczeń w których wiszą plakaty autorstwa Yves Saint Laurenta i pamiątki związanego z jego życiem.

Kontynuujemy nasz spacer bez zbędnego pośpiechu, rozkoszując się przepięknym widokiem. To miejsce ma w sobie niezwykły spokój, ciszę i harmonię, że aż chce się tutaj zostać jak najdłużej. Dodatkowo to prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników natury, architektury i mody.

Naładowani pozytywną energią, kierujemy się do wyjścia. Pomiędzy drzewami chowa się brama, a za nią huk samochodów, hałas miasta i prawdziwy żar z nieba. Jeszcze przez chwile oddycham rześkim powietrzem i przechodzę na drugą stronę. Razem z chłopakami idziemy na kolacje a potem udajemy się na plac Dżamaa al-Fina.

Gdy kilka miesięcy później, w środku szarej i ponurej zimy, Salam przysyła mi zdjęcie naszej czwórki siedzących na kolorowej ławce, opartych o niebieską ścianę, z kolorowymi donicami po bokach, uśmiecham się sama do siebie. Tego właśnie było mi trzeba na zimową depresję. Prawdziwej Marokańskiej terapii kolorów prosto z Jardin Majorelle.

Reklamy

1 myśl w temacie “Maroko, Marrakesz, Jardin Majorelle”

  1. Połączenie żółci z takim soczystym niebieskim zawsze jest dla mnie niesamowitą abstrakcją. Coś mi przypomina, ale od 10 minut po przeczytaniu tego wpisu siedzę i nie potrafię przypomnieć sobie co. Coś mi bliskiego miało żółto-niebieskie kolory, ale nie mogę sięgnąć do tego pamięcią. Ogród faktycznie jest piękny. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s