Chiny, Pekin, kaczka po pekińsku

W małej restauracji w Pekinie, pomiędzy trzema osobami, toczy się zaciekła rozmowa na temat wyższości kuchni Chińskiej, nad wszystkimi innymi.

-Na przykład, takie pierogi, narodowe Polskie danie- tłumaczy Jarek, który od kilku lat mieszka w Państwie Środka – pochodzą z Chin.

-A Włoski makaron to nic innego jak Chińskie noodle – dodaję.

Meksykanin Armando kreci z niedowierzaniem głową i z wszystkich sił, broni swojej narodowej kuchni. Nagle naszą rozmowę przerywa kelnerka, a na stole ląduje słynna kaczka po pekińsku.  Kobieta wykłada mięso, przyprawy, składniki poboczne i cieniutkie placki/naleśniki. Potem powoli objaśnia jak należy prawidłowo spożywać danie. Nie jest to bardzo skomplikowane, na placku kładzie się najpierw kaczkę, potem według upodobania, przyprawy słodkie bądź ostre, a na końcu, składa się cały naleśnik na pół. Finalny kształt tego słynnego dania, od razu nasuwa mi pewne skojarzenia.

-No widzisz Armando –rozbawiona zwracam się do mojego Meksykańskiego znajomego –burrito też pochodzi z Chin!;)

Kaczka po pekińsku to chyba najbardziej znane danie, z całej, niezwykle różnorodnej kuchni Chińskiej. Przed wyjazdem do Azji próbowałam ją kilkakrotnie w lokalnych „Polskich” restauracjach Chińskich.  Szczerze mówiąc, nie potrafiłam wtedy zrozumieć fenomenu tego słodkawego dania podawanego z ryżem. Żeby w pełni  pojąć, co w tej Chińskiej kaczce dziwaczce jest niezwykłego, musiałam dopiero zawitać do małej Pekińskiej restauracji, w pobliżu placu Tiananmen.

Miejsce wybrał Jarek. Był już wieczór a cała nasza trójka, po długim dniu zwiedzania, dosłownie umierała z głodu. Lokal znajduje się w małej alejce, i podobnie jak wszystkie okoliczne restauracje specjalizuje się w tym popularnym daniu. Już od wystawy wiemy, że trafiliśmy do właściwego miejsca, w witrynie na hakach wiszą bowiem, nie wyglądające jeszcze za smakowicie, obdarte z piór kaczki.

Przyrządzenie słynnej kaczki po pekińsku wymaga dużo czasu i precyzji. Cały proces tworzenia dania zaczyna się z chwilą zabicia ptaka. Starannym ruchem noża podcina się mu gardło, równocześnie zostawiając  w całości przytwierdzoną do ciała głowę. W kolejnym  etapie, kaczki są dokładnie skubane, patroszone i myte. Następnie przez otwór w szyi wpompowane zostanie  powietrze. Zabieg ten ma na celu oddzielenie skóry od tłuszczu, następstwem czego jest wyjątkowa w smaku, kruchość mięsa. Po tym wszystkim kaczki moczone są przez chwilę we wrzątku i zostają odwieszone na hakach do całkowitego wyschnięcia. Kolejnym etapem jest pokrycie mięsa glazurą z syropu maltozowego i pozostawione na kolejne  24 godziny. Po upływie doby, kaczki wiesza się w ceglanym piecu i piecze nad ogniem z drewna drzew owocowych (najczęściej brzoskwiń i gruszy), aż staną się złocisto-brązowe, lśniące i chrupiące.

Dopiero wtedy kaczka ląduje na stoliku kucharza, który ostrym nożem oddziela mięso  z chrupką skórką od kości. Z pozostałych, nienadających się do spożycia części, przygotowana jest zupa. Dodatkowo na stole układane są dania poboczne, które każdy może sobie wybrać według własnych upodobań. Przeważnie są to warzywa w smacznych, lekkich sosach; podłużne chińskie brokuły, małe ogórki czy pokrojone w kostki tofu w pikantnym sosie. Na oddzielnych naczyniach ułożone jest mięso kaczki. Oprócz tego dostajemy również kwadratowe talerze na których znajdują się m.in. dymki, cukier i słodki, aromatyczny sos Tian Mian Jiang. Każdemu przydzielona jest też miska ryżu, zupy i drewniany pojemnik z plackami. Do popijania zamawiamy pyszną zieloną herbatę.

Całość smakuję jak poezja. Mięso kaczki jest bardzo delikatne, lekko słodkawe, a składniki poboczne nadają mu przyjemnej ostrości. Warzywa są niezwykle aromatyczne i świeże. Na koniec dostajemy od kelnerki, dwie nóżki do obgryzienia i solidną dolewkę zielonej herbaty. Całe danie znika z talerzy w mgnieniu oka. Po tym kulinarnym raju, najedzeni i szczęśliwi, idziemy jeszcze na spacer rozświetlonym latarniami, placem Niebiańskiego Spokoju.

Pierogi, herbata, ryż, po dzisiejszym posiłku odkryłam jeszcze jedną rzecz, która przywędrowała do nas z Chin. Po spróbowaniu tutejszej kaczki po pekińsku, jestem niemal pewna, że określenie ‘”rozpływać się w ustach” padło również po raz pierwszy, właśnie w Państwie Środka.

Reklamy

2 thoughts on “Chiny, Pekin, kaczka po pekińsku

  1. Rzeczywiście, smakowicie się to czyta, aż ślinka cieknie……, a swoją drogą dlaczego nie mogą tego dania powtórzyć w chińskich polskich restauracjach w wersji oryginalnej !!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s